Szukaj

Gorzkie produkty słodkich maluszków

Łapserdak, 14 październik 2019
Gorzkie produkty słodkich maluszków

Fizjologia dzidziusiów to narzędzie terroru i opresji. Być może najtrudniejsze, z czym trzeba się pogodzić w pierwszym stadium procesu wychowawczego. Na pozór może wydawać się, że to pikuś, ale po pierwszym obsikaniu łatwo zdać sobie sprawę ze skali tego wyzwania. Nie mówiąc nawet o pierwszym obkupkowaniu (proponuję neologizm, aby nie poddać się brutalniejszej sugestii języka). Oczywiście zaczynając tę ponurą listę nie sposób uciec od najstraszniejszego, czyli tego, co pojawia się, gdy przyjęte pożywienie zechce wrócić w przeciwnym od zwyczajowo przyjętego kierunku.

Nie posługując się aparatem naukowym, a jednie luźnym szacowaniem opartym o własne doświadczenie, myślę, że przeprowadzając serwis pieluszkowy statystyczny rodzic zdejmuje i zakłada śpioszki swojemu dziecku mniej więcej dwa, trzy miliardy razy. To sporo. Jeżeli dodatkowo nie wybierze śpioszków na zamek, należy tę liczbę podwoić, bo śpioszków na zatrzaski nie da się prawidłowo zapiąć za pierwszym razem.

O tym, jak sprawnie dzidziusie posługują się swoim orężem świadczy nie tylko skala i jakość bezpośredniej ofensywy, ale przede wszystkim okoliczności, w jakich ma ona miejsce. Najczęściej jest to: tuż przed wyjściem z domu lub tuż po zapięciu pasów bezpieczeństwa, na zakupach, w trakcie spaceru, oraz – niezawodnie – dwie sekundy po zaśnięciu (Waszym lub maluszka). Moim osobistym faworytem, jako ojca dwóch jednostek cierpiących na chorobę lokomocyjną, jest jednak „podwójny wakacyjny paw przyjazdowy”. Sto metrów od celu podróży, po pokonaniu serpentyn z prędkością trzech kilometrów na godzinę, byciu regularnie wyprzedzanym przez kombajny i omijaniu szerokim łukiem dziur, w których nie zmieściłaby się bardziej dorodna poziomka – plum! I urlop zaczynamy od ręcznego prania fotelików. Mało to, znane mi są historie jeszcze straszniejsze – aby zachować resztki dobrego smaku wspomnę tylko hasłowo, a resztę pozostawię wyobraźni: bardzo luźna kupka w samolocie.

Trudno znaleźć tu ukojenie, ale na pocieszenie warto zapytać pierwszą z brzegu mamę, babcię, dziadka lub nianię, a z pewnością podzielą się analogicznymi doświadczeniami. Dzidziusie są może i bezlitosne, ale jakże sprawiedliwe!

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów