Szukaj

Nieoczywista strategia spacerowa

Łapserdak, 5 lipiec 2019
Nieoczywista strategia spacerowa

Zarządzenie relacją dziecka ze światem, czasami określane jako proces wychowawczy, to w zasadzie ciągły bój między pozwoleniem na eksplorację, a zapewnianiem bezpieczeństwa. Znaleźć właściwą proporcję – oto cała sztuka. Trudna sztuka.

Dajmy na to spacer. Wszystko jest łatwe, gdy dziecko jest w wózku. To zadanie obarczone jest ryzykiem podobnym, jak obserwowanie poczynań glonojada w akwarium. Czyli niewielkim, chyba że bestia jest wyjątkowo wygłodniała. Wszystko się zmienia, gdy dziecko zaczyna chodzić. Wszystko zmienia się w sposób spektakularny, gdy ma się dwójkę dzieci, które jednocześnie zaczynają chodzić. Wiem, bo mam.

Taka sytuacja wymaga przyjęcia jasnej, klarownej strategii i jej bezkompromisowej egzekucji. Co zrobić, gdy jedno dziecko idzie w prawo, a drugie w lewo? Jak poradzić sobie z syndromem uciekiniera? Jak rozpoznać jaki podstęp szykują milusińscy, gdy grzecznie idą w jednym kierunku?

Ja kieruję się dwoma zasadami. Po pierwsze, zawsze jasno określam swoją rolę jako dowódcy plutonu. Krótkie, klarowne dyspozycje. Ton adekwatny. Dobro jednostki ważniejsze niż cel strategiczny (np. zdobycie lodziarni). Po drugie, na potrzeby interwencji w przypadkach kryzysowych, zawsze jestem w bezpośredniej bliskości jednego z potomków. I – co kluczowe – niezależnie od tego, na którym odcinku pojawia się zagrożenie, zawsze najpierw zabezpieczam najbliższego delikwenta. Bo z doświadczenia wiem,że pozostawiony sam, niezawodnie wpadnie w jeszcze większe kłopoty, niż te leżące u podstaw interwencji.

Co robić z trójką? 

Sugeruję gry planszowe.

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów